Fundacja SCCS w Zabrzu

KRS: 0000219230

Fundacja Śląskiego Centrum Chorób Serca

41-800 Zabrze, ul. Wolności 182

I piętro, pok. 42, 43, 44, 45

NIP: 648-251-70-05

Regon: 278324069

KRS: 0000219230

Bank Zachodni WBK S.A.

I Oddział w Zabrzu

Nr konta:

08 1090 2037 0000 0001 0321 0905

Copyright © 2016 SCCS

Design & code by SWIFT

Aktualności

Powrót do listy aktualności

Górska Wyprawa do Doliny Chochołowskiej 12-14.V.2017 r.

Co jest twoje?
Twoje jest to, co se zamarzys.
O reśte nie dboj. I tymu w Romku urodziyl się poeta.
Zamarzył se świat i go mioł.
Wymarzony świat wse lepsy od prowdziwego.

- Józef Tischner

 

I zamarzyły dzieci i młodzież „z nowymi sercami”, że pojadą do Zakopanego by podziwiać piękno naszych Tatr,
a przede wszystkim krokusy na Polanie Chochołowskiej.

 

Wyprawa zaplanowana była już w ubiegłym roku i powoli przygotowaliśmy się do niej oddając temu czas i serce.
Dzięki zbiórkom publicznym w roku 2014 i 2015, akcji Poduszka dla Maluszka, a także  Małgorzacie Szczęśniak-Bieniek,
Prezesowi Firmy Logi-Pack Malpak Sp. z o.o. oraz anonimowym darczyńcom wyprawa doszła do skutku.

 

12 maja, piątek, od rana wielkie emocje i poruszenie w budynku B Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.
Odwiedzają nas media, wywiady, rozmowy o planach na weekend i oczekiwanie na autokar.
Po godzinie 10-tej grupa zabrzańska wyrusza w kierunku Witowa.
Z środkowo-wschodniej części Polski i z Podkarpacia jedzie kolejna grupa młodzieży.

 

Na kolacji jest już pełna obsada i 23 uśmiechnięte buzie mówią smacznego i zajadając się kolacją dzielą się pierwszymi wrażeniami.
Po krótkim odpoczynku przyszedł czas na pierwszy punkt programu, czyli spotkanie z Przewodnikiem Tatrzańskim Tadeuszem Stopką,
góralem z dziada pradziada. Pan Tadeusz z niezwykłą lekkością, humorem, a jednocześnie pełnym profesjonalizmem przybliżył nam
elementy folkloru podhalańskiego.

 

Zaczynając od stroju góralskiego, w którym wystąpił, poprzez tradycję wyrobu oscypków, wypasu owiec, skończywszy na góralskim
konkursie, który polegał na rozpoznaniu prawdziwego oscypka z zamkniętymi oczami tylko przy użyciu zmysłu powonienia - nie było łatwo.

 

Kolejny dzień, to kolejny punkt programu - wyprawa na Gubałówkę. Spore wyzwanie dla wszystkich. Jedni zdecydowali się wjechać kolejką,
a co niektórzy próbowali swoich sił idąc piechotą na górę.
Podczas marszu i właściwie całego pobytu w górach, od strony medycznej nad całą grupą czuwała dr Marta Kurdziel - doświadczona himalaistka.
Bardzo chcieliśmy podziwiać panoramę Tatr, niestety Śpiący Rycerz schował nam się w chmurach. Pomimo to emocji i wrażeń było całe mnóstwo.

 

W planie trzeciego dnia naszego pobytu na Podhalu znalazła się Dolina Chochołowska i oczywiście krokusy. Zachwytom nad pięknem krajobrazu
nas otaczającego, podczas drogi na Polanę Chochołowską, nie było końca.

 

Góry malowały się w całym swoim majestacie i okazałości. Wiosenne kwiaty, soczysta zieleń traw, szum górskich potoków przepełniały malutkie
i nieco większe serca niesamowitymi emocjami i wielką radością. Tym bardziej była ona wielka, kiedy nasza niezawodna Halinka, pokazała
nam niewielką polankę na skraju lasu pokrytą krokusowym dywanem. Oj to była radość ... bo krokusy tak jakby cierpliwie czekały na nas ...

 

O godzinie 13-stej w Kaplicy św. Jana Chrzciciela na Polanie Chochołowskiej, została odprawiona Msza Święta w intencji osób po transplantacji
i ich rodzin, w intencji dawców i ich rodzin oraz w intencji śp. Ryszarda Gancarza - przyjaciela Fundacji i twórcy przepięknych fundacyjnych grafik.

 

W godzinach popołudniowych wróciliśmy do naszej Ziębówki, gdzie czekała kolejna niespodzianka. Pan Stanisław Stosel wraz z synem Wojtkiem,
oczywiście górale, zapewnili kolejną ucztę dla ducha w postaci góralskiej muzyki i różnych historii z nią związanych. Panowie z pasją i talentem,
można ich było słuchać bez końca.

 

Przemiłym akcentem było wręczenie przez Halinkę Olejniczak wszystkim "Składakom" specjalnych medali. Medale zostały własnoręcznie
wykonane na tę właśnie okoliczność.

 

Posileni tradycyjną góralską kwaśnicą (coś dla ciała też musiało być) ruszyliśmy w drogę powrotną. To był cudowny czas, wśród niezwykłej przyrody.
Bezcenna radość w oczach dzieci.
 

 

Serdecznie dziękujemy Halinie i Henrykowi Olejniczakom z Kościeliska, Tomaszowi Stopce, Przewodnikowi Tatrzańskiemu,
Stanisławowi Stoselowi i Wojtowi Stoselowi, Janowi Piczurze, Kierownikowi-Głównemu Księgowemu w Wspólnocie Leśnej w Witowie,
Kazimierzowi Stopce i Marii Ziębowej z Witowa.

 

- Alicja Chachaj i Anna Gibas

Galeria

Partnerzy fundacji